A właśnie, że oglądam telewizję!

Wielu moich znajomych z dumą deklaruje: „Nie mam telewizora.” A w następnym zdaniu dowiaduję się, że spędzają weekend oglądając cały sezon „House of cards” czy czegoś tam. Ja mam tv i oglądam i nie wstydzę się do tego przyznać 🙂

          Tak oglądam telewizję!

        Pamiętam czasy kiedy były 2 kanały! Wieczorynka trwała 5 minut, a w niedzielę ok 20-stu. W niedzielę też było kino familijne 🙂 Ludzie mało oglądali bo niewiele było o wyboru – no chyba, że był to serial z Zachodu (Dynastia, Powrót do Edenu etc)

lub chociaż czechosłowacka „Žena za pultem”. To nic, że  miala wąsy, w tym jej sklepie był spożywczy raj (jak na owe czasy)

Oczywiście piszę o latach 80-tych. Wraz z „odwilżą” tv też zaczęła się zmieniać i pojawiła się telewizja satelitarna. To nic, że po niemiecku czy po angielsku – była! Znam kobiecinę co oglądała RTL nie mówiąc słowa po niemiecku – „bo tam u nich tak ładnie”.

     Jak ja zazdrościłam moim koleżankom z bloków – miały MTV! Dla nieposiadaczy satelity był program „Bliżej świata” opowiadający co się pokazuje w telewizji na świecie. Potem pojawiły się Polsat i TVN i zupełnie nowa telewizja.  ‚

 – seriale tasiemce – brazylijskie i tym podobne,

– teleturnieje nie wymagające myślenia,

– sitcomy z podkładanym śmiechem,

–  konkursy talentów i reality show

Przyznaję bez bicia – pierwszego „Big brothera” oglądałam z zapartym tchem, podobnie jak pierwsze edycje „idola”. To wszystko było takie nowe i świeże, a ja miałam więcej czasu 🙂

    Teraz mam circa 2000 kanałów, pewnie z setka po polsku i nie ma czego oglądać. Inna sprawa, że dwójka maluchów to też mniej czasu, i dodatkowy konkurent telewizora – internet.

    Jednak cały czas oglądam, coraz mniej ale jednak. Po co? Oto moje obecne Tv-menu (nie dotyczy wakacji):

– „Na wspólnej” – dawka odmóżdżenia na co dzień

– Fakty – no muszę wiedzieć co się dzieje

– w czwartki „Przyjaciółki” a w niedziele „nie rób scen”

– w sobotę „Postaw na milion” – teleturniej i no, ach ten Nowicki :), a potem „strażacy” – ach ten Zakościelny 🙂

– i w niedzielę „Ranczo”

– czasem jeszcze „sex sent me to the ER” i „my 600lb life” – właściwie nie wiem po co

Zdarza mi się zachwyt nad jakimś programem i oglądam serię albo dwie. Ale gdyby mi ktoś powiedział 15 lat temu, że będę  oglądać programy o sprzątaniu, gotowaniu, czy innych operacjach plastycznych – nie uwierzyła bym w to

Jak tak teraz myślę to seriali, które obejrzałam pewnie zebrały się niezłe worek, ale o wielu nie miała bym z kim gadać. Jak byly 2 kanaly cała Polska oglądała to samo, a teraz….

Kurczaki, jaka ja już stara, wspomnienia jak z przed wojny.

Pointing_Finger

 A Ty oglądasz tv?