Stare komedie – po prostu najlepsze

Są takie filmy, które darzę szczególną atencją. Ile razy widzę je na jakimś kanale muszę chociaż chwilę popatrzeć. Znam na pamięć sporą część listy dialogowej, ale i tak mnie śmieszą. Przegląd oczywiście subiektywny – moje ulubione

polskie komedie z XX wieku

Nie wiem czy to starość się tak objawia, ale obecnie jakoś mało śmieszne komedie kręcą. No, dobra może kilka bym wybrała, ale raczej ze względu na aktorów a nie na treść. Częściej niestety po obejrzeniu polskiej komedii – nie daj Boże romantycznej – walę głową w stół zawodząc: łaaaaaaaaj. Dlaczego poświęciłam czas na oglądanie czegoś takiego

Wracając do meritum – moje ulubione komedie – w kolejności przypadkowej.

Oczywista oczywistość czyli:

MIŚ

Film z 1980 roku, reż. S. Bareja. Kopalnia dialogów używanych na co dzień. Ryś Ochódzki prezes klubu „Tęcza” czyli fantastyczny Stanisław Tym. Realia, jak dla dzisiejszych odbiorców nie pamiętających PRL-u, są równie prawdziwe jak te z Monty Pythona. Ale tak było, drogie dziatki, uwierzcie 🙂

.

Rozmowy kontrolowane

1991, reż S.Chęciński. Druga część, dzisiaj powinnam napisać sequel 🙂 „Misia”. Dalsze perypetie prezesa Ochódzkiego, tym razem podpala czołg i obala komunizm. Zgraja komuchów starająca się go pochwycić. I poważny przyczynek do oswajania z genderem –  duża Szwedka.

Nie lubię poniedziałku

1971 reż T Chmielewski. Kilka wątków – w tym romansowy 🙂 z piękną Haliną Kowalską.  Świetna rola Jerzego Turka, który przyjeżdża do stolicy  jako zaopatrzeniowiec z PGR Sulęcice

Nie ma róży bez ognia

1974 reż S. Bareja, J. Fedorowicz.  Fantastycznie dobrana główna czwórka aktorska. Jacek Fedorowicz jak o gapowaty inteligent – „brawo Jasiu!”, jego żona Wanda  i jej były mąż „jogi babu!” Jerzy Dobrowolski i Lusia, w tej roli Stanisława Celińska taka śliczna.Perypetie lokalowe, których dzisiaj już nikt nie jest w stanie zrozumieć. „Nie ma róży, bez miłości, daj mi więc ten kwiaaaaat.”

Co mi zrobisz jak mnie złapiesz

1978 reż. S. Bareja, a jakże by inaczej.  Cudna rola Bronisława Pawlika – jako detektyw amator stara się (na zamówienie) udowodnić, że żona prezesa Krzakoskiego przyprawia mu rogi. A do tego znowu cudne dialogi. Kiedyś na wykładzie powiedziałam, że „zdanżam” i nikt nie wiedział o co chodzi 🙁 Ale i tak każdy chyba wie, że „to pijak i złodziej, bo każdy pijak to złodziej!”

Tu będa dwie ulubione sceny, bo trudno wybrać, która lepsza

Wniebowzięci

1973 reż S. Chęciński. Dwaj koledzy wygrali w totolotka i postanowili polatać po Polsce. Film nieco absurdalny i nostalgiczny, Jak zdarza mi się nudna wizyta to czasem mówię, że było jak „u kolegi z wojska”.

 

Dziewczyny do wzięcia

1972 reż A Kondratiuk. 3 psiapsióły z prowincji jadą do Warszawy poszukać sobie kandydatów na męża. Spotykają, a jakże 🙂  Warto chociażby dla kelnera – Zbigniewa Buczkowskiego podrywającego dziewczyny na „Pieski małe dwa”.

A z nowszych to najbardziej mi się chyba podoba

Killer

1997 reż J. Machulski. Jurek Kiler, spokojny taksówkarz pomyłkowo zostaje wzięty za killera. Komedia pomyłek, cudne dialogi, świetny Rewiński – Siara Siarzewski. I jego żona „Gabrysia? Jaka ona Gabrysia. Rysia, Ryszarda, trzecia, waza. Z baru ją wziąłem.”

A toscena, z której tekstu używam na co dzień

Kolejny cytatodajny, aczkolwiek mało cenzuralny film

Nic śmiesznego

1995 reż M Koterski. Pierwszy z 3 filmów o życiu Adasia Miałczyńskiego. Nie dla wrażliwych uszu, jednak bardzo dobry. Podpatrzone i sparodiowane sceny z życia przeciętnych Polaków.

 

I na koniec, bo jednak chce zachować formułę top-ten

Chłopaki nie płaczą

2000 reż O. Lubaszenko. Stado  moich ulubionych artystów z dupowatym Bolcem czyli Milowiczem na czele. Cudny Grucha, Anna Mucha jako początkująca prostytutka, zgubne skutki palenia trawki… i „Psikuta bez s”

Jak się zaczęłam zastanawiać to mi przyszło na myśl jeszcze kilka dobrych komedii, ale jak 10 to dziesięć. Może kiedyś pokuszę się o następne kilka.

A jak z Wami? Trafiłam w ulubione, a może raczej coś zupełnie innego Was bawi? Wiem, że dla niektórych  to niezłe wykopaliska dzisiaj pokazałam 🙂

Co do komentowania – do którego oczywiście zapraszam – w ramach poprawania bloga dodałam możliwość komentowania via Disqus. Wszystko pięknie tylko komentarze, które miałam do tej pory zniknęły :S Ja je widzę, ale wyświetlić się pod postami nie chcą.