lajfstajl

Wiewiórka recykling – polecam ale…

Posprzątawszy szafy w całym domu (łącznie z szafami rodzicieli moich) stałam się posiadaczką kilku worków ubrań do wyrzucenia. Część była w naprawdę dobrym stanie, ale nie chciało mi się wystawiać na żadnym portalu sprzedażowym. Poszukałam w necie i znalazłam Wiewiórka – firma, która pomaga pozbywać się tego czego w domu mamy zbyt wiele. Zabierają na własny koszt i jeszcze za o płacą. No nie są to kokosy, ale zawsze coś. Zarejestrowałam się dostałam 3 worki i kartę, na którą idą pieniądze.

Zapakowałam 2 worki, wyszło =/- 25 kg, kurier zabrał. Ufff od razu więcej miejsca w chałupie. Wczoraj nawet zadzwoniła pani z pytaniem czy był kurier. Porządna ta wiewiórka.

A teraz okaże się, że nie jest to artykuł sponsorowany, bo będę narzekać. Dostałam dzisiaj maila:

…za przesłane surowce wtórne, przelaliśmy na Pani kartę pre-paid kwotę 2,00 zł.

Z przesłanych przez Panią 24,4 kg surowców wtórnych przyjęliśmy 1,75 kg. Pozostały towar nie spełniał wymogów ponownego wykorzystania jako odzież

I tu się zdziwiłam, bo większość ciuchów było w naprawdę niezłym stanie, tzn w takim w jakim bez oporu kupiłabym w SH. Włożyłam wyłącznie całe i czyste rzeczy, no przyznaję, była jedna kurtka nadająca się do prania, może coś jeszcze nie było w stanie tak dobrym jak mi się wydawało. Jeszcze swetry czyściłam z kocich kłaków. A tu niecałe 2 kg? Oj mniej mi się podoba Wiewiórka. Chociaż

Jednocześnie chcielibyśmy poinformować, iż ze względu na pierwsze nadanie worków przelaliśmy na Pani konto dodatkową kwotę i zasilone zostało okrągłą sumą 10 zł.

Reasumując – chcesz się pozbyć zbędnych ubrań, wal jak w dym do Wiewiórki. Chcesz na nich coś zarobić – nie tędy droga. Jestem zaskoczona tym, że tak mało ubrań nadaje się zdaniem Wiewiórki do dalszego noszenia, no ale…Nie chodziło mi o zarobek. Jeśli uzbiera mi się znowu 12 kg ciuchów pewnie znowu skorzystam z tej formy, bo zawsze łatwiej zawołać kuriera niż targać tyle kilogramów do kontenera na ubrania. A, zapomniałam dodać – ciuchy wyrzucam tylko do kontenerów – recykling – to co się nie nadaje do noszenia idzie na czyściwo, a nie na hałdę śmietniska.

A Wy co robicie z ubraniami, których już nie nosicie?

  • A tak lubię wiewiórki (ale tylko te prawdziwe)! Wrzucam ciuchy do kontenerów PCK. Jak coś fajnego staram się sprzedać (z różnym rezultatem)

  • Pingback: Moje doświadczenia z portalem Wiewiórka.pl | Droga do minimalizmu()

  • Nie wysyłałam za pośrednictwem wiewiórki ubrań, bo myślałam, że 12 kg nie uzbieram, potem się okazuje, że to może być łącznie z książkami itd. Oddałam płyty i ok. 18 zł wróciło do mnie, też 2 czy 3 sztuki cofnęli, w sensie, że porysowane czy coś, mogło tak być, to były stare płyty z muzyką czy filmami, których i tak nikt z moich znajomych by nie chciał. Więc dobre i to, że nie leżą na wysypisku śmieci. Ubrania zawsze wrzucam do PCK, a teraz odnalazłam w mojej okolicy sklepy charytatywne, z których zyski ze sprzedaży idą na te cele. I najprawdopodobniej tam zaniosę resztę ubrań.

    • Też wychodzę z założenia, że lepiej oddać za grosze lub za darmo niż zagracać dom, albo wyrzucać na śmieci.