7 sposobów aby zwiększyć produktywność

Produktywność to od pewnego czasu bardzo modne słowo. Podobnie jak life balans. Innymi słowy jako obić, żeby się nie narobić, uzyskać to co się chce i jeszcze zachować równowagę między pracą i życiem osobistym. Da się ? Hmm no cóż, podobno tak.
Bycie mamą i osobą pracującą jednocześnie to nieustanny trening w byciem produktywną i ciągłe balansowanie pomiędzy pracą a rodziną. Stawiam dużą kawę tej, która nigdy pracując nie zżymała się, że nie zajmuje się dziećmi albo „siedząc” w domu nie zamartwiała się tym, że nie pracuje. Znamy te rozterki, każda z nas chce być we wszystkim idealna, ale doba ma tylko 24 godziny.
Tak, tak wiem Einstein i Napoleon mieli doby tak samo krótkie i Skłodowska też, ale może to był inny gatunek człowieka? A może zupełnie inne czasy? Mniej rzeczy, które odrywały od pracy?

janeb13 / Pixabay

Istnieje wiele poradników jak zwiększyć swoją produktywność, samo czytanie niczego nie zmieni – a szkoda :), jednak warto zapoznać się z najczęściej powtarzającymi się radami i spróbować wcielić je w życie. Pomalutku step by step. Na dzisiaj wybrałam

7 sposobów, aby zwiększyć swoją produktywność

  1. Pokochaj to co robisz – dziwne? Nie, zupełnie sensowne. Jeśli robisz coś co jest Twoją pasją, robisz to chętnie i z dużym zaangażowaniem. Jeśli zaczniesz czerpać satysfakcję z tego co robisz będziesz bardziej produktywna i twórcza.
  2. Planuj – w notesie, komputerze, na tablicy – gdziekolwiek. Listy „to do” na początku śmieszą, ale szybko okazuje się, że się sprawdzają. Wiesz co w danym dniu/tygodniu masz zrobić. Skupiasz się na tym co masz do zrobienia, a nie cały dzień miotasz się z kąta w kąt i wszędzie COŚ robisz. Znasz to? Cały dzień w ruchu a wieczorem okazuje się, że właściwie niczego nie zrobiłaś? Zaplanuj kilka punktów i jej wykonaj – satysfakcja gwarantowana.
  3. Pozbądź się „rozpraszaczy” – wiem, dzieci nie da się zamknąć w lodówce, ale wyłączyć automatyczne powiadomienia o poczcie owszem. Wyznacz sobie czas, w którym sprawdzasz co dzieje się u znajomych na fejsie czy instagramie – wiem, coraz częściej obecność w mediach społecznościowych to część pracy – ale sprawdzanie co chwilę jaką kieckę pokazuje Zośka, albo co potrafi Brajanek? Nie daj się skusić linkom – dzięki nim można cały dzień płynnie przechodzić z tematu na temat. No, chyba, że masz na to czas.
  4. Korzystaj z dobrodziejstw internetu – płać rachunki online, kupuj online – co się da kupuj w sieci – większy wybór niższe ceny, dostawa do domu. Pracuj z domu – to moje marzenie – odpada czas na: makijaż, fryzurę, strojenie się i dojazd/powrót do pracy. Gazety też czytaj w sieci – odpada konieczność wyjścia do kiosku 😛
  5. Rób sobie przerwy – to naprawdę działa, nie możesz być tak samo produktywna przez cały czas. Najlepiej pracuje się tuż po przerwie! Serio. Jeżeli czujesz, że Ci nie idzie robota – oderwij się- przejdź się do kuchni, wyjrzyj przez okno, napij się wody. Spróbuj pracować w systemie: praca (i tylko praca)- przerwa (może być fejs i kawka) – praca – przerwa. Podobno to działa – ja dopiero sprawdzam.
  6. Najtrudniejsze zadania zrób na początku dnia – to tak jakbyś rano przerzuciła tonę węgla, a do wieczora zostało zetrzeć kurze i podlać kwiatki. Do obiadu masz „pozamiatane” i z radością zabierasz się do reszty.
  7. Naucz się odmawiać – niestety często tego nie potrafimy, co skutkuje robieniem stu nie swoich spraw na raz – ale Basia tak prosiła o pomoc, Zosia naprawdę nie potrafi tego zrobić etc. Wkurzamy się, bo nasze zadania w lesie, ale jednocześnie nie chcemy odmawiać – czujemy się dowartościowane, albo nie chcemy kogoś urazić swoją odmową. Nie ma lekko, ale nauczmy się mówić NIE.

Niektórzy jeszcze dodają do tej wyliczanki punkt: wstawaj wcześnie rano, wtedy produktywność jest największa i dzień trwa dużo dłużej. Hmmm, może i tak, ale człowiek wyspany to człowiek szczęśliwy, bardzo szczęśliwy 🙂

  • Bardzo usilnie pracuję nad punktami 3. i 7. 🙂 Natomiast jeśli chodzi o tryb pracy, to najlepiej wsłuchać się w siebie i sprawdzić, co najlepiej się sprawdza u nas – w końcu jesteśmy unikalni 😀 I tak u mnie najlepiej sprawdza się zrobienie 1-2 prostych, pilnych i/lub ważnych rzeczy na rozruch, następnie biorę się za duże zadanie i na koniec zostawiam resztę tych drobiazgów.

    • o i tego będę się trzymać – jestem unikalna 😀

  • Klaudia Kałążna

    Zgadzam się w 100%. Praktykuję te punkty, a najwięcej czasu zabrało mi wdrożenie nawyku robienia najważniejszych i najtrudniejszych rzeczy najpierw. Myślę, że skoncentrowanie się na jednej, ważnej sprawie i doprowadzenie jej do końca (wykluczenie WIELOZADANIOWOŚCI!), oczywiście z przerwami na zregenerowanie sił, to podstawa sukcesu. Wiąże się to oczywiście z tym, że pewnym ludziom i zadaniam musimy powiedzieć NIE (punkt 7.) – a to też nie jest łatwe.

    • Dokłądnie, człowiek za „mientki” jest i nie chce innym przykrości robic 😀

  • 3 pierwsze punkty są dla mnie najważniejsze 🙂 Nie potrafiłabym bez nich się skupić 🙂

    • No ja z planowaniem ciągle mam różnie. Czasem pięknie wszystko zapisane a czasami ide na żywioł