rodzcielstwo

Ciąża czyli czego się nie spodziewasz

Dzisiejszy wpis dedykuję wszystkim znajomym i nie, które po raz pierwszy zaszły w ciążę 🙂 Myślicie, że to TYLKO ciąża? O nie, to cała rewolucja! Stajecie właśnie na skraju zupełnie obcej krainy, o której macie póki co mgliste pojęcie. Są dwie kreski, lekarz potwierdził ciążę, zapisał witaminy i ustalił termin porodu. Fajnie, teraz co dalej? Chwalić się czy nie? Są dwie szkoły: aaaaaa tak się cieszę, wszystkim powiem zaraz i na fejsie napiszę i założę bloga o ciąży aaaaaa. Albo te mniej ekstrawertyczne – pochwalę się po 3 miesiącach – wtedy znacząco spada ryzyko poronienia, a „odkręcanie” informacji jeśli coś poszło nie tak nie jest przyjemne.

I już na samym początku pojawiają się hasła, których nigdy wcześniej nie używałaś: poronienie i ….szyjka macicy – co miesiąc dowiesz się od lekarza o jej zachowaniu :), a pod koniec ciąży będziesz o niej mówić jak o dobrej znajomej.

Zanim cokolwiek będzie widać twój organizm może dać ci wiele czytelnych znaków dowodzących, że ciąża lekka nie jest. Poranne nudności które trwają cały dzień i nieustanne bieganie do WC (wiesz, że siusianie ma swoją nazwę? – mikcja). Wrażliwość na zapachy – tak pramatka uniknęła zatrucia nieświeżym jedzeniem, zmiana smaków i słynne ciążowe zachcianki. W obu ciążach tylko raz marzyłam o… śledziu :).
Dla bardziej płaskich początek ciąży to wreszcie fajny dekolt! W sumie to właśnie na taki widok pojawiło się u mnie podejrzenie, że Panienka w drodze 😛

ciąża
Momentmal / Pixabay

Jak już ogarniesz fizjologię, zaczniesz czytać. Najpierw medykalia, czyli pojawią się hasła takie jak przezierność karkowa, długość kości nosowej czy testy PAPPA. Potem USG i analizowanie wszystkich długości i obwodów, lekarz mówi, że ok, ale warto sprawdzić 🙂 Przy okazji USG okazuje się, że wcale nie jesteś taka twarda jak myślałaś i płaczesz na dźwięk serduszka. Może też będziesz się uśmiechać do tej czarnoszarej plątaniny na ekranie. Jeśli powiesz jeszcze”cześć synku/córciu” to znaczy, że hormony myślą za Ciebie.

Jak już wyjdziesz od lekarza i zaczniesz czytać w gazetach tudzież online o tym co Tobie jako ciężarnej jest niezbędne….
– krem na rozstępy – najlepiej ten za worek kasy – rozczaruję Cię, ale rozstępy są najczęściej uwarunkowane genetycznie. Smarowałam brzuch zwykłym balsamem do ciała, przybyłam na wadze ponad 18 kg i ie mam ani 1/2 rozstępu – geny.
– krem do biustu – jw, oraz specyfiki do hartowania brodawek 😀
– rogal do spania – przecież nie będziesz swojego wielkiego ciążowego brzucha podpierać zwykłą kołdrą czy poduszką
– ciuchy – ciążowe dżinsy kosztują więcej, dużo więcej niż zwykłe, ja po prostu kupiłam sobie większe portki w SH i dało radę, ale jak ktoś lubi i ma kasę to łaj not! Chociaż na bieliźnie ciążowej nie warto oszczędzać
– o suplementach nie będę pisać, bo to temat na esej albo i epopeję
– literatura – oooooo tego jest naprawdę dużo!

 

Alexas_Fotos / Pixabay

Oczywiście wcześniej zaczniesz zastanawiać się nad porodem, ale to temat skrzętnie spychany w podświadomość 🙂 Jeśli jednak jesteś bywalczynią forów ciążowych pewnie sprawnie już żonglujesz skrótami, o których jeszcze pół roku temu nie miałaś pojęcia: SN czy CC, ZZO czy jednak bez? Położną opłacać, a może doula? A który szpital – spokojnie o tym jeszcze pomyślisz.

To dopiero początek, kiedy minie jakaś połowa ciąży zaczniesz na serio zastanawiać się co właściwie będzie ci potrzebne jak dziecko już się pojawi na świecie. I co znaczą kolejne skróty np NHN, RB czy później BLW.

Ciąża to naprawdę okres intensywnej nauki :), o czym postaram się jeszcze raz czy dwa napisać.

„Weteranki” macierzyństwa, w ramach wspierania nowych ciężarówek pochwalcie się co was najbardziej zaskoczyło w pierwszej ciąży?

  • Frau Be

    W ciąży byłam razy dwa. Pierwszą poroniłam we wczesnym stadium, w drugą zaszłam po upływie 2,5 roku. Powiem tak. ciąża to jest Pikuś. Pan Pikuś. Miałam świetne samopoczucie, olśniewającą cerę, włosy i paznokcie. Nie miałam jeszcze wtedy komputera ani Internetu, spałam na okrągło dzień i noc albo czytałam fajne książki, przez 9 miesięcy pogrążona w błogiej nieświadomości, co mnie czeka. Urodziłam bezboleśnie w 15 minut (od 15.30 do 15.45).
    A potem się zaczęło. Tak zwane „uroki” macierzyństwa. Przez pierwsze trzy lata błagałam niebiosa o rychłą śmierć, po 10 nareszcie zrobiło się fajnie. A teraz moje dziecko jest moją przyjaciółką. Mimo to nigdy w życiu nie zdecydowałabym się przejść drugi raz przez to piekło. Nie ciąży, ale tego, co potem.

    • Frau Be

      Chyba nie jestem dobrym przykładem…

    • Jesteś przykładem idealnym! W dzisiejszej lekcji bowiem mówimy o ciąży, a tak jak piszesz stanem iście błogosławionym była. Takoż jak i moje dwie. Schody a i owszem, zaczynają się później 😀

  • OffMatka

    Że ciąża to 9 miesięczna choroba? mam na to dowody:) http://www.offmatka.pl/2016/09/ciaza-jest-choroba-7-dowodow-po-zartem.html

    • Ja miałam dwie naprawdę lajtowe ciąże 🙂

      • OffMatka

        A co to znaczy lajtowe?

        • hehhe po polskiemu: łatwe, fajne, lekkie – z ang light 🙂

  • Pierwsza ciąża to dla mnie wielka radość i błądzenie po omacku jednocześnie. Ale pomimo wielkiego strachu o rozstępy, pomimo zgagi, mdłości i humorków to najpiękniejszy czas jaki wspominam 🙂

    • Każda następna też jest radosna, tyle że trudniejsza o to jedno (lub więcej) dziecko co się po domu kręci i nie da w spokoju posiedzieć 🙂

  • Karolina Bareja

    Ja nie chciałam zbytnio chwalić się na fb swoją ciążą, ale narzeczony był pierwszy i musiał oznajmić całemu fejsbukowi jak byłam w 6 tygoniu , to samo było z porodem . Nie byłam swiadoma ze każdy już wie a telefonów miałam milion a głowe w chmurach . Ciąże wspominam naprawdę pozytywnie . Pracowałam do 33 tygodnia z własnej woli bo nie było co w domu robić , poród był w miare do wytrzymania (nie wiem czy tak bym powiedziała jeszcze raz w trakcie skurczy porodowych ) ale myślałam ze będzie gorzej.
    https://lamaimaladama.blogspot.com/

    • no takiemu narzeczonemu bym chyba do słuchu przemówiła :P. Poród jeśli był znośny to im dalej od niego tym lepiej się wspomina.

  • Bebe Talent

    Na pierwszej wizycie spytałam, pani doktor, czy można powiedzieć rodzinie? Odpowiedziała: Nawet trzeba. To mnie przekonało, że wszystko jest ok.

  • Mnie zaskoczyło brak objawów. Ja właściwie czasem zapominam że jestem w ciąży – przypominam sobie gdy spojrzę na brzuch, w lustro, gdy muszę wstać i gdy mała zaczyna harcować. Poza tym żadnych zmian. Należę do grup dla mamusiek na facebooku i czytam czasami przerażające posty o bólach czy dziwnych dolegliwościach, aż zastanawiam się czy wszystko ze mną w porządku…

    • W porządku 🙂 Ciesz się, bo akurat w ciąży wszystko się może zmienić i możesz np mieć zgagę jak stąd do księżyca 😛 Ja tak miałam.