Wstrząśnięte i potrząsane

Od kiedy zostałam ciotką (od miesiąca) mam przemożne pragnienie dzielić się z siostrą moją wiedzą przeogromną na temat metod postępowania z progeniturą. Jednak powściągam swe zapędy pedagogiczne, bo każdy musi uczyć się na własnych błędach 🙂
Oczywiście nie jestem w stanie powstrzymać się w 100% więc co i rusz tutaj jakieś mądrości wrzucać będę od dzisiaj poczynając.

Gdyby istniał dekalog opieki nad niemowlakiem, jednym z najważniejszych przykazań byłoby:

Nie potrząsaj!!!

Słabo mi się robi jak widzę rodziców, którzy chcąc uspokoić dziecko potrząsają nim rytmicznie w górę i w dół. Wczoraj trafił mi się taki egzemplarz poglądowy – spacerował wzdłuż nawy i podrzucał niemowlakiem, aż falowały mu policzki. I to zupełnie spokojnym niemowlakiem. Przecież wystarczy nosząc lekko kołysać się na boki, bujać w tył i w przód. Dziecko będzie wykonywało takie same jak my płynne ruchy.
Spróbuj: podskakuj przez chwilę, a potem kołysz się na boki. Co jest przyjemniejsze? Co bardziej uspokaja?

Nie telep wózkiem!!!

Widziałaś kiedyś rodzica miarowo miotającego wózkiem na boki? Tak, że aż koła się unoszą? Ja widziałam. A rodzica telepiącego góra dół aż resory jęczą? Pewnie też nie raz. Myślisz, że dziecko było zachwycone? Wyobraź sobie siebie w takiej sytuacji – chcesz zasnąć, a łóżko udaje narowistego konia – słabo co?
Kiedyś nawet przeczytałam o możliwości powstania mikro urazów mózgu na skutek nadmiernego potrząsania dzieckiem – także w wózku.

Wiem, wiem, zaraz powiesz, że Twoje dziecko tak lubi. Nieprawda – Ty tak lubisz! Dziecko uspokaja się albo zasypia, aby ta mało komfortowa sytuacja potrząsania, telepania i miotania skończyła się jak najszybciej. Pomyśl o tym kiedy następny raz będziesz usypiać dziecko w wózku. Zasypia na spacerach? Czyli kiedy – kiedy wózek po prostu jedzie, kołysze się w skutek naturalnego ruchu.

Pamiętaj, że Twoje dziecko spędziło mnóstwo czasu w brzuchu, gdzie bujało się w rytm Twoich kroków. I właśnie takie łagodne, rytmiczne bujanie pamięta najlepiej. Dziecko potrzebuje czułości i pieszczot, a nie dodatkowej stymulacji w postaci potrząsania.

Na koniec proponuję eksperyment – wypij pół litra mleka (żeby było porównywalne wypełnienie żołądka) i zacznij skakać rytmicznie – albo połóż się na łóżku i szybko przetaczaj się z boku na bok. Czujesz to? Czy mleko chce się uwolnić z tego shakera? 😀

Jeśli chcesz spróbuj nosić dziecko w chuście – masz wolne ręce a niemowlak bujany w rytmie Twojego ruchu błyskawicznie się uspokoi i najprawdopodobniej zaśnie.

Bujaj, kołysz, pomalutku…. Na podskoki przyjdzie czas jak podrośnie.