Czerwiec – podsumowanie „czytalności”

W czerwcu udało mi się przeczytać całkiem sporo. Sprzymierzeńcem jest mi piękna pogoda- dzieciątka brykają po podwórku, a ja zerkając na nie jednym okiem mogę sobie czytać co nieco. W tym miesiącu nie było niczego bardzo bardzo słabego, ale nie było też żadne petardy. Oto „plon” czytelniczy w czerwcu (subiektywnie – od najsłabszej w tym miesiącu): Czytaj dalej „Czerwiec – podsumowanie „czytalności””